Lata młodości były wspaniałym czasem szaleństwa i zabawy. Moim szaleństwem były motory, a właściwie to robienie z nich małych dzieł sztuki. Miałem ich wiele, ale każdy był wyjątkowy, dzięki mojemu talentowi do malowania.

Chromy i malarstwo pomysłem na życie

chromowanieMotory od zawsze były były moją pasją. Po zakupie, doprowadzałem je do idealnego stanu technicznego i udoskonalałem według własnego pomysłu. Nowe oparcie i wydech, potem chromowanie ramy, to były podstawowe czynności na początek. Prawdziwa zabawa zaczynała się, gdy przystępowałem do malowania błotników i baku paliwowego. Odpływałem wtedy, w świat wyobraźni, tworząc niepowtarzalne wzory. Nigdy nie myślałem, że moja pasja przerodzi się w pracę. Obecnie, dzięki nowej technologii możliwości są jeszcze większe. Rysunek można przygotowąć na komputerze, a następnie przenieść go na folię, aby w końcu umieścić na swoim sprzęcie. Właśnie dzięki tej technologii, wpadłem na pomysł, niezłego biznesu. Zdalne malowanie. Wygląda to tak, że dostaję zlecenie na mojego maile, w postaci zdjęcia motoru lub innego pojazdu. Wirtualnie opracowuję każdy szczegół i wysyłam wizualizację, do akceptacji przez klienta.. Po akceptacji, klient otrzymuje kurierem paczkę z gotową folią do naklejenia. Może to zrobić samodzielnie, wtedy dostaje szczegóły dotyczące naklejania i zabezpieczenia folii, lub oddać do pobliskiej firmy, zajmującej się np. oklejaniem samochodów. Proces naklejania jest niezwykle prosty. Folia jest termokurczliwa i samoistnie układa się na poszczególnych elementach. Biznes rozkręcił się do tego stopnia, że wykonuję zlecenia na całym świecie – nie wychodząc z domu.

Przestałem sprzedawać i kupować motory, po prostu zacząłem je kolekcjonować. Mam już pokaźny zbiór i muszę pomyśleć nad nowym pomieszczeniem, a może po prostu przemaluję motory.

Related Posts